JAKOŚĆ PAPIERU

To tak jakby usilnie zabiegać o jakość papieru, zajmować się doborem czcionki, zapewnić sobie reklamę, prowadzić rozmowy w sprawie przekła­dów na obce języki, wreszcie finansować rekordo­we nakłady, tylko nie interesować się tym, o czym; jest książka i czy warto ją w ogóle przeczy­tać. Nagle przypomniałem sobie, że jest to sytuacja żywcem wzięta z jednego z opowiadań 0’Henry’e- go. Tam wydawca reklamuje ^książkę, rozbudza! zainteresowanie czytelników do granic wytrzyma­łości, a tymczasem rękopis powieści- dostaje w ostatnim momencie z kosza redakcyjnego, nie czy­tając go zupełnie.

Mam na imię Henryk, a Ty znalazłeś się na tym blogu, prawdopodobnie, ponieważ szukałeś czegoś związanego ściśle z techniką. Jeśli tak to dobrze trafiłeś, jest to miejsce idealne dla Ciebie!